GARŚĆ WSPOMNIEŃ POMATURALNYCH CZYLI ŻYCIE JAKO FUNKCJA CZASU W WARUNKACH STOCHASTYCZNYCH
Zniewolona Polska. Warszawa przed maturą. Rodzina.
Wydawało mi się, że będę szalał z radości, ale po zdaniu przed kilkoma dniami egzaminów maturalnych dość szybko powróciłem z krainy marzeń na ziemię. Zbliżał się koniec maja 1952 roku, miałem szesnaście lat i była piękna, słoneczna pogoda. Lata szkolne biegły szybk o,minęło ich aż siedem od zakończenia II Wojny Światowej, którą rozpętali Niemcy napaścią na Polskę 1 września 1939 roku. Wiadomo już było, że Polska straciła ponad 6 milionów obywateli, w większości elitę intelektualną i 60% majątku narodowego, a za haniebnym przyzwoleniem swoich zachodnich aliantów prawie jedną trzecią terytorium i suwerenność. W Warszawie ślady wojny było widać wtedy wszędzie i to nie tylko w substancji trwałej mojego rodzinnego miasta, lecz także w psychice jego mieszkańców.