Nowy budynek szkoły w Pamiątce 1928 r.
24 kwietnia 2026 r. obchodzony był w Pamiątce jubileusz 100-lecia powstania szkoły powszechnej noszącej dzisiaj imię Wojciecha Górskiego (z rocznym poślizgiem spowodowanym remontem budynku). Nie wszyscy pewnie wiedzą kim był Wojciech Górski, ani tym bardziej skąd się wzięła nazwa miejscowości Pamiątka. Zatem po kolei.
Wojciech Górski zapisał się w historii polskiej oświaty, jako twórca prywatnej polskiej szkoły, w czasach głębokiej i bezwzględnej rusyfikacji społeczeństwa polskiego. Znanej jako Szkoła Górskiego (w późniejszych latach – Gimnazjum Męskie pod wezw. św. Wojciecha). Budynek jej, postawiony w 1882 r. za pieniądze wyłożone przez Górskiego, należał do najbardziej nowoczesnych i funkcjonalnych budynków szkolnych w Warszawie.. Nie przetrwał powstania warszawskiego, ale mimo tego szkoła kontynuowała działalność po wojnie, do momentu upaństwowienia w 1948 r. i skazania imienia jej fundatora na zapomnienie. Jednakże tradycję dawnej szkoły Górskiego podjęło na warszawskich Bielanach LX Liceum, od roku 1988 noszące jego imię. (pisałem o tym na fb w 2025)
Czas na wyjaśnienie nazwy PAMIĄTKA, widniejącej na tablicy drogowej przy starym trakcie prowadzącym z Tarczyna do Grójca. Górski rozumiał dobrze, że budowę fundamentów II Rzeczypospolitej trzeba oprzeć na rozwoju szkolnictwa i oświaty. Jako wizjoner , a jednocześnie pozytywista, podjął w 1925 roku myśl o budowie drugiej szkoły. Miała być koedukacyjna i powszechna, przeznaczona dla biednych wiejskich dzieci nie mających dotychczas szans na naukę (brak jakiejkolwiek placówki oświatowej w pobliżu). Szkoła bez opłaty czesnego. Koszty jej budowy i utrzymania nauczycieli miał pokrywać fundator. Działkę pod budowę wygospodarował Górski z rodzinnego majątku (Kolonia Księżowola i Kolonia Ksawerówka ). Zanim w ogóle mógł przystąpić do budowy uruchomił w istniejącym w Ksawerowie budynku jednoizbową szkołę dla pięćdziesięciorga dzieci, podzielonych na trzy grupy, z jednym tylko nauczycielem.
Dzieci z prowizorycznej szkoły w Ksawerowie 1925
Stało się to 10 października 1925. Trzy lata później w nowoczesnym, murowanym, dwupiętrowym budynku uczyło się już ok. 150 dzieci, zorganizowanych początkowo w czterech, docelowo – sześciu klasach. W niedługim czasie na fasadzie budynku zawisła tablica: SZKOŁA POWSZECHNA imienia WOJCIECHA I ANIELI MAŁŻONKÓW GÓRSKICH. Aniela, z domu Skrzypińska, była żoną Wojciecha i jego wsparciem w ambitnych, nieraz dramatycznych, kolejach losu. Urodziła mu siedmioro dzieci, z których czworo zmarło przed jej śmiercią w 1918 r. a więc u progu niepodległości. Pragnąc uczcić i upamiętnić postać żony – niosącej pomoc dzieciom w czasach epidemii cholery z końca XIX wieku – miejscu posadowienia przyszłej szkoły nadał Górski nazwę „Pamiątka”. Po raz pierwszy pojawiła się ona 3 stycznia 1925 r. w podaniu Górskiego o pozwolenie na budowę szkoły adresowanym do Rady Szkolnej w Grójcu, i wkrótce została utrwalona w zapisie hipotecznym.
A budynek nie tylko pełnił rolę szkoły powszechnej, był też Domem Ludowym – dzisiaj nazwalibyśmy go domem lub centrum kultury – wyposażonym w kuchnię, stołówkę, bibliotekę, fortepian, radio i gramofon. Od 1930 r. na II piętrze gmachu funkcjonowała Gospoda przeznaczona dla młodzieży przyjeżdżającej tu na wakacje, przeważnie z gimnazjum warszawskiego. A co do wakacji, to szkoła w Pamiątce miała zmieniony rozkład zajęć: wakacje były zimą, a wiosną, latem i jesienią, do wczesnych godzin popołudniowych, trwała nauka – co umożliwiało młodzieży włączanie się do pomocy rodzicom w pracach na polu i w zagrodzie. Dzisiejsze kierownictwo i społeczność pamiątkowska używają określenia „szkoła pod dębami”. Istotnie, jest ich tam siedem, a najstarszy, sadzony ponoć przez samego Górskiego, nosi imię „Wojciech”. Jeszcze pól wieku temu dla okolic szkoły używano miana „krainy kwitnącej jabłoni”, atoli sad musiał ustąpić miejsca podjętej rozbudowie szkoły, boiska i terenów rekreacyjnych, a dąb jednak trwalszy jest od jabłoni. I niech takież będzie życzenie na następne stulecie szkoły w Pamiątce.
Szkoła współcześnie w zimowe aurze
A wracając do Górskiego, to mam problem, bo z upływem lat jego ascetyczna postać olbrzymieje w mojej świadomości – i zajmuje należne jej miejsce w Panteonie Wielkich Polaków. Nie tych od szabli i przelewanej na darmo krwi, ale budowy trwałych fundamentów kraju.